Taxi Knurów

Porównywanie największej metropolii taksówkowej z którymkolwiek z polskich miast jest misją wątpliwą bez względu na dobrane kryteria. Jednakże spróbujmy przybliżyć polskim użytkownikom taksówek kilka faktów i ciekawostek made in NY.

  • Zdecydowana większość taksówkarzy z Nowego Jorku co najmniej raz w ciągu ostatnich dwóch lat pobrała od klienta wyższą opłatę niż powinna. Pasażerowie stracili na tym w przeliczeniu ponad 23 mln złotych – powiadomiła Komisja Taksówek i Limuzyn. Po nowojorskiej metropolii jeździ niemal 50 000 licencjonowanych żółtych taksówek. Przez ostatnie 2 lata wykonały łącznie ponad 360 mln kursów. W około 0,5 proc. przypadków kierowcy bezpodstawnie zastosowali taryfę podmiejską.
  • Japoński koncern motoryzacyjny Nissan Motor Co. wygrał przetarg (05.2011) o wartości 1 mld dol. na dostawę nowej generacji słynnych żółtych taksówek (Yellow Cab) dla Nowego Jorku. Nowe taksówki oparte będą na modelu minivana NV200. Nissan pokonał takich konkurentów jak amerykański Ford Motor i turecki Karsan Otomotiv. Samochody będą przystosowane specjalnie do wymagań odbiorcy i docelowo zastąpią wszystkie eksploatowane obecnie modele, czyli najczęściej fordy crown victoria. Nowe taksówki będą wyposażone m.in. w panoramiczne, przeszklone dachy, aby pasażerowie mogli podziwiać nowojorskie wieżowce, i w gniazdka do ładowania telefonów komórkowych. Pomieści się w nich do czterech pasażerów. W porównaniu z obecnie eksploatowanymi modelami nissany NV200 będą spalać znacznie mniej paliwa. W przyszłości w nowych taksówkach będzie można zamontować silniki elektryczne, bowiem władze Nowego Jorku zamierzają przestawić na ten rodzaj napędu wszystkich 13 tys. taksówek kursujących po mieście. Dostawy mają się rozpocząć w 2013 r. Cena jednego egzemplarza wyniesie ok. 30 tys. dolarów.
  • Większość kierowców nowojorskich taxi Knurów to muzułmańscy imigranci z Afryki, Azji i Bliskiego Wschodu. – To miasto stworzyło nieludzki system transportu z upokarzanymi, źle opłacanymi i przede wszystkim niebezpiecznymi kierowcami, którzy pracują po 12 godzin na dobę w warunkach ekstremalnego stresu – twierdzi Edward G. Rogoff, profesor zarządzania w Baruch College, zajmujący się naukowo przemysłem taksówkarskim. Ci zestresowani ludzie sami jednak uważają się za szczęśliwych posiadaczy dojścia do medalionu. Każda autentyczna taksówka Knurów nowojorska ma zamocowany na przodzie maski oficjalny medalion a wewnątrz, przedziałek z grubego plastiku dzieli kierowcę od pasażerów. Na dachu taksówki są dwa oznaczenia świetlne. Jeśli numer taksówki jest włączony, oznacza to, że taksówka jest wolna i przyjmuje pasażerów; jeśli off-duty światło jest włączone, lub wszystkie światła są wyłączone, oznacza, że taksówka jest zajęta, lub nie bierze pasażerów. Czasami jednak, pomimo wyłączonych obydwu świateł, lub włączonego światła off-duty taksówkarz zatrzyma się po czekającego pasażera – oznacza to, że taksówkarz kończy zmianę, ale jedzie w kierunku w którym czeka pasażer, co daje mu ostatnią szansę na ostatni zarobek. Napiwek, generalnie to 10-20% zapłaconej taryfy. W dodatku do tego, pasażer jest odpowiedzialny za opłaty dodatkowe, jak na przykład przejazd przez mosty czy tunele. Od roku 2009 wszystkie nowojorskie taksówki zobowiązane są do przyjmowania płatności kartami kredytowymi [American Express, MasterCard, VISA, Discover] i bankowymi [z logiem Visa lub MasterCard], bez względu na wysokość taryfu (nie ma wyznaczonego minimum).
  • Słynne żółte taksówki w Nowym Jorku być może już za kilka lat będą latać, zamiast stać na zakorkowanych ulicach. Jeden z pierwszych prototypów można było zobaczyć podczas nowojorskich targów motoryzacyjnych.
    Konstruktorzy samochodów stają niemalże na głowie, by zwrócić na siebie uwagę potencjalnych klientów. Idąc z duchem czasu skonstruowali model latającej taksówki. Byłaby to odpowiedź na wiecznie zakorkowane nowojorskie ulice.
    – Rozwijasz skrzydła i startujesz. Pojazd będzie latał z prędkością 200 mil na godzinę, do pułapu około 8 kilometrów. Potem lądujesz niedaleko celu podróży, składasz skrzydła i dojeżdżasz do celu – opowiada James Milner, wynalazca z Milner Motors.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *